WRZOSÓW - Buraków - Łomianki

Wrzosów – to najładniejsza część Burakowa, głównie za sprawą sąsiedztwa Parku Młocińskiego, regularnych działek, tworzących leśny klimat sosen i wrażeniu ładu przestrzennego – okolice kościoła i restauracji Wrzos. Właścicielem tego terenu (tzw. Gór Burakowskich) od 1914 r. był Józef Przyłuski.
Oficjalna nazwa osady, na której znajdowała się posiadłość doktora Józefa Przyłuskiego, nosiła nazwę Buraków.
Ta położna na granicy z Warszawą, pomiędzy Lasem Młocińskim, Wisłą i ulicą Brukową dzielnica Łomianek może pochwalić się bogatą historią. Już w XVI wieku królowa Bona założyła na tych terenach młyny, a w 1636 roku starosta warszawski zlokalizował tu miasto (właściwa nazwa Borakowo – od borów). Buraków nie cieszył się długo prawami miejskimi – 20 lat później, podczas potopu szwedzkiego, został całkowicie zniszczony, jednak z czasem odrodził się jako wieś.
Od wieków Buraków związany był z Młocinami. Również obecnie ma się wrażenie, że Park Młociński, wraz z częścią Burakowa zwaną Wrzosowem tworzą całość. Historyczne są też nazwy ulic: 11 Listopada, księcia Józefa Poniatowskiego, króla Jana III Sobieskiego, Stefana Czarneckiego, Tadeusza Kościuszki. Od lat 50. ubiegłego wieku Buraków funkcjonował jako odrębna jednostka administracyjna. W 1990 roku wszedł w skład nowo powstałego miasta i gminy Łomianki.

OSIEDLE BURAKÓW-WRZOSÓW
25 ulic, około 231 hektarów
zameldowane 1385 osób
A wrzosy to świetliste skraje suchych borów...

Wrzosów -mapa.png




























WILLA "JUTRZENKA"

Początki klasztoru

Pierwszym domem sióstr niepokalanek we Wrzosowie była willa Jutrzenka, którą siostry otrzymały w darze od państwa Stanisławy i Józefa Przyłuskich za staraniem ks. Jana Wysockiego, który był inicjatorem tej fundacji. Oficjalna nazwa osady, na której znajdowała się posiadłość doktora, nosiła nazwę Buraków i należała ona do Łomianek, gdzie znajdował się kościół parafialny.

Przyłuski Józef.jpg















Niezwykła Historia domu

W domu zniszczonym już na początku wojny, siostry cały czas dokonywały koniecznych remontów. Jego położenie – tuż na granicy Lasu Bielańskiego, w pobliżu skarpy wiślanej - sprzyjało akcjom bandytów, zdarzały się też kradzieże.
jutrzenka.jpg
Siostry od początku traktowały to miejsce jako wezwanie do misji apostolskiej. W niewielkim klasztorze siostry w latach okupacji prowadziły przedszkole, kursy krawieckie dla dziewcząt i świetlicę dla młodzieży, przygotowywały dzieci do sakramentów świętych. Uroczyste pierwsze Komunie Święte oznaczały nie tylko przygotowanie duchowe dzieci, ale także ubranie i nakarmienie tych pociech. Był tu też dom dziecka dla sierot, internat dla kilkunastu dziewczynek /dla których siostry zorganizowały tajne nauczanie/, przyjeżdżały na kolonie dzieci z Warszawy. Siostrom powierzono kuchnię RGO i rozlewnię mleka.
Te wszystkie działania były wpisane w charakter domu zakonnego, ale siostry w latach wojny wykazały się nie lada odwagą, angażując się w działalność AK, były zwłaszcza ogromnym wsparciem dla partyzanckich oddziałów, których nie brakowało w okolicznych lasach. Jak we wszystkich domach zgromadzenia i tu przechowywano Żydów, zwłaszcza dziewczynki żydowskie, które ukrywano wśród innych dzieci. Wiedziało o tym niewiele osób, ale narażone były wszystkie mieszkające w domu.
Prawdziwa gehenna Wrzosowa zaczęła się, kiedy do Warszawy zaczął zbliżać się front. Pod koniec lipca 1944 r. Niemcy zajęli przedszkole. Samoloty wroga ostrzeliwane były z Łomianek i Młocin, a odłamki spadały na Buraków. Huk i łuny stały się elementem codzienności. Kiedy wybuchło powstanie warszawskie, Wrzosów był przeznaczony na punkt sanitarny. Już w pierwszych dniach powstania w klasztorze został zakwaterowany oddział niemiecki, na szczęście Austriaków. Dzieci z Burakowa nie przychodziły na zajęcia, ale ludzie garnęli się do kaplicy. 30 sierpnia siostry zostały zmuszone do opuszczenia klasztoru. Udały się do Lasek, gdzie przygarnęły je siostry franciszkanki. Kiedy nasiliło się natarcie Rosjan i tutaj było niebezpiecznie. Siostra Antonia powróciła do Wrzosowa i próbowała ocalić część rozgrabionych rzeczy należących do klasztoru, przez jakiś czas mieszkały tam dwie siostry, ale kiedy huraganowy ogień artylerii rosyjskiej i naloty jeszcze bardziej się nasiliły, część sióstr dotarła do Szymanowa, pozostałe wraz z dziećmi z niemieckimi papierami ewakuacyjnymi pojechały do Złakowa Kościelnego.
Do stycznia 1945 r. Wrzosów znajdował się na linii frontu, domy sąsiadujące z willą sióstr zostały spalone. Klasztor był niewyobrażalnie zniszczony, bez okien i drzwi, splądrowany i w dodatku z nieznanymi lokatorami. Otaczały go okopy, a od Wisły do szosy teren był zaminowany. 19 lutego dotarła tu s. Antonia, z kaplicy wyeksmitowano dzikich lokatorów i siostra w niej zamieszkała. Pozostałym współmieszkańcom siostra udzielała pomocy medycznej, a oni odwdzięczali się drobnymi darami w postaci kawałka chleba, główki kapusty itp. Siostra ściągała do domu zrabowane rzeczy /dziękując za ich przechowanie w czasie wojny!/. Kiedy do domu powróciło więcej sióstr, zaczęły się gruntowne porządki. Nie było to zadanie łatwe. Po kilku miesiącach udało się zebrać pieniądze na remont kaplicy – ku ogromnej radości sióstr i okolicznej ludności.
jutrzenka_po_remoncie.jpg
Wkrótce siostry rozpoczęły pracę z dziećmi. Już w marcu funkcjonowała 4-letnia szkoła podstawowa i przedszkole. Zaczęło się żmudne zdobywanie podręczników i pomocy szkolnych, po które siostry jeździły nawet do Krakowa. Ta szkoła, potem 5-klasowa i pierwsza klasa gimnazjum – mimo jawnej niechęci aparatu partyjnego w kuratorium - trwała do lipca 1948 r. Przedszkole w styczniu 1946 r. objął Caritas, co wiązało się z niewielką /ale ogromnie potrzebną/ pomocą finansową i materialną. Prowadziła je s. Ena, a kiedy wyjechała ona z internatem do Kościerzyny, przybyła tu s. Floriana, która przez wiele lat pracowała z dziećmi i całą społecznością Burakowa, otoczona miłością dzieci i życzliwością ich rodzin. Siostry otworzyły na nowo świetlicę dla dziewcząt… W 1947 r. otworzono też bursę przeznaczoną dla dzieci słabego zdrowia, którą w 1952 r. władze upaństwowiły, przysyłając tu pod koniec roku szkolnego /na krótki czas, bo rodzice do takiej bursy dzieci nie przysłali/ świecki personel.

Kaplica i figura Najświętszej Panny

figura_mb.jpg
Swoistym centrum życia duchowego stała się od początku otworzona i poświęcona już 29 IX 1940 r. kaplica.
W 1957 r. w klasztornej kaplicy stanęła – odnaleziona w Muzeum Narodowym w Warszawie – bliźniacza figura pani Jazłowieckiej, przyjęta z ogromną radością nie tylko przez siostry, ale i okoliczną ludność.
kaplica.jpg
































Praca Apostolska










przedszkole

LOKALIZACJA

md_mala.png